Strawberry fields forever


Trudno sobie bez nich wyobrazić letnie, długie dni i wieczory, sielskie chwile dzieciństwa, do których wracamy zamykając oczy. Pełne kosze owoców w kształcie serca. Darzymy je ogromną miłością i chyba jeszcze większym sentymentem. Czekamy wytrwale aż wreszcie pojawią się na targach i straganach. Aż poczujemy ich charakterystyczny zapach, by następnie rozsmakować się w słodkości, kwasowości, czerwoności. Truskawkowe love jest długo wyczekiwane i zaskakująco szybko ulotne... Czerwcowe doznania dla duszy są niezwykle chwilowe i już w połowie lipca odchodzą w zapomnienie... A my tęsknimy znowu, byle do lata...


Święta 2018


Święta to każdorazowo czas opowieści. Zimowych i baśniowych. Corocznie snutych też przez Nowy Świat. Z domieszką kulinarnego szaleństwa, grzanego wina, aromatycznego piernika. Nie inaczej upływa nam czas i tym razem. Jak zwykle życzymy Wam, by w tej zimowej opowieści odnaleźć siebie, na moment przystanąć, wziąć głębszy oddech i rozkoszować się chwilą. Niech to będzie czas przyjaźni, radości i smaku. Czas opowieści, która – czego Wam życzymy – trwa dłużej niż przez kilka świątecznych dni!

A Nowy Świat na zimowe i świąteczne opowieści zaprasza tak:

24 grudnia zapraszamy od 10.00 do 12.00, tych którzy zamówili wigilijne potrawy po odbiór zapraszamy do 11.30.

25 grudnia mamy nieczynne

26 grudnia zapraszamy od 12.00 do 22.00 | niestety nie dysponujemy już wolnymi miejscami

30 grudnia od 10.00 do 23.00 | niestety nie dysponujemy już wolnymi miejscami

31 grudnia zapraszamy od 10.00 do 23.00, kuchnia pracuje do 22.00

01 stycznia mamy nieczynne

Spokojnych Świąt!


Sielska Wielkanoc


Każdy szuka sielskości, szczególnie w okresie świąt, kiedy to możemy spokojnie i powoli zanurzyć się w tradycji, przypomnieć sobie święta w domu rodzinnym, inspirować się wspomnieniami naszych babć i mam. I z tego wszystkiego czarować nowe, polskie, świąteczne potrawy bazując na tym, co znane i stare. Kiedy myślimy o Wielkanocy, myślimy o całym Wielkim Tygodniu, kiedy musimy przygotować i postne, i świąteczne dania na nasz stół.

Po postnych śledziach, zupach czosnkowych czy chlebowych, przychodzi pora na wyrafinowane, świąteczne potrawy. Sęk w tym, że aby było dobrze, wcale nie potrzeba nam osobliwych smaków, bowiem siła tkwi w prostocie. To ona gwarantuje nam niepowtarzalność i sielskość na wielkanocnym stole. Najprostsze składniki, jak dobra żytnia mąka, woda w odpowiedniej temperaturze, wyselekcjonowane przyprawy i dobra sztuka mięsa sprawią, iż nasze pełne wiosny, lenistwa dni staną się powrotem do krainy dzieciństwa. Nie potrzeba na wielkanocnym stole wymyślnych zup, starczy odwieczny żurek, robiony na żytnim zakwasie, wędzonce, z odpowiednią ilością czosnku i majeranku w wersji świątecznej obowiązkowo z jajkiem i grzybami. Święta to też pasztety, które na co dzień mogą nie mieć dobrej reputacji, a to wielki błąd. Już zapomnieliśmy, że ta potrawa swoje korzenie ma w Rzymie, a Francuzi zaczarowali nim królewskie i szlacheckie dwory, także te polskie. Ta wykwintna potrawa nie ma sobie równych, o ile jest odpowiednio przyrządzona. W wersji wielkanocnej może być z kaczki z suszonymi borowikami i dobrze dobranymi ziołami: świeżym tymiankiem, lubczykiem i rozmarynem. Kaczka to absolutnie świąteczne skojarzenia. Nie bez powodu, to idealne połączenie prostoty i dobrego smaku.  Zestawiona z jabłkami i żurawiną, z dodatkiem buraczków gotowanych z tymiankiem, czosnkiem i tartym chrzanem sprawia, że każdy kęs to oddzielna historia – dla każdego inna, swoja. Królik to kolejna propozycja na niebanalność, wywodząca się z czasów, o których mało kto już pamięta.. Kiedy to na stołach królowała dziczyzna, zające, ptactwo wszelakie, z których to Wielkanoc kulinarnie powstała.


Jesienne opowieści


Jesień idzie, nie ma na to rady. Pełna magii i tajemniczości. To przecież jedna z bardziej urokliwych i pięknych pór roku. Jeszcze muska słońcem, jeszcze otula przyjemnym ciepłem, jeszcze się toczą opowieści na polach, łąkach i w lasach. Jest przyjemnie, kolorowo, sielsko. W naszym zestawieniu, jest też bezsprzecznie smacznie. Bo jesień ma swój smak. Autorski i specyficzny. Karmi nas tym, co najlepsze, oddając dary prosto z natury. To przepiękne i przepyszne owoce i warzywa. Sezonowość trzyma się jesieni i oferuje nam przygodę z dynią, pomarańczami, papryką, grzybami. To czas rozgrzewających przypraw, gęsiny i jagnięciny.


Historia z Lipowych Wzgórz


Historia, która toczy się powoli, sielsko i w zgodzie z naturą. Zaledwie kilkanaście kilometrów od Bielska-Białej, u podnóży Skrzycznego niespiesznie płynie czas. W gospodarstwie, które historią sięga do 1608 roku znajdujemy wszystko to, co w duchu natury i celebrowania chwil. Lipowe Wzgórza przechodziły z rąk do rąk, od Mikołaja Komorowskiego po Habsburgów, aż jakiś czas temu tknięto w nie ponownie nowe życie. I pasję.